Trochę czasu nie pisałam.. przez cały ten czas zastanawiałam się czy powinnam to opisywać.. bo przecież przez to.. wszystko na nowo mi się przypomina.. znów szarpią mną te same emocje.. te same uczucia zatruwają mi umysł, życie, sny. Lepiej zapomnieć, czy dzielić się z tym? Lepiej dusić to w sobie, czy wręcz przeciwnie? Sama nie wiem..
Najnowsze Wpisy
Pewnego dnia, kiedy ojciec i matka wyszli uświadomiłam sobie, kim jestem dla rodziców. Jestem zwykła zabawką.. nikt mnie nie kocha.. kończyłam wtedy 6 lat.. Nikt jednak o tym nie pamietał.. Bez zastanowienia, poszłam do apteczki i nałykałam się tabletek.. pamiętam że były zielone. Straciłam przytomność. Ojciec wrócił w stanie nietrzezwosci dopiero wieczorem. Zdołał jednak zadzwonic po karetke.. lekarz: "Cudem uszła z życiem. Godzina i byłoby po wszystkim.." leżałam w szpitalu tydzień. Czas dłużył mi się bardzo.. Mama odwiedziła mnie tylko raz i powiedziała, że niezasługuje na to, by mieszkac z nią skoro tak się zachowuje.. pomyślałam: 'szkoda, że tato sie nie spóźnił' .. Przed moim wyjściem zrobili mi badania kontrolne.. wyszło w nich, że ... że mam białaczke.. BIAŁACZKĘ? jak to? nie wiedziałam co to jest.. Nie było to ostatnie stadium, ale faktycznie.. czułam się bardzo słaba.. z dnia na dzień słabsza.. Lekarz powiedział.. że Mam wiele szczęścia.. że teraz nie moge sie denerwować.. muszę walczyć z chorobą.. to w pewnym sensie postawiło mnie na nogi.. Zostałam odebrana przez mamę ze szpitala.. Szybko usnelam w swoim łóżku.. nad ranem obudził mnie wrzask.. słyszałam słowa ojca "Co z tego? Przynajmniej będziemy mieli spokuj" i płacz matki.. To były jedne z najgorszych słów jakie usłyszałam od ojca.. żadne wyzwiska nie były tak okropne jak te słowa..nie zapomnę ich.
Swoje życie za młodego jeszcze bardzo dzieciństwa nie wspominam dobrze. Nie przeżyłam swoich początków w miłym,
ciepłym, rodzinnym domu. Miałąm wrażenie, że jedyne stworzenie które mnie kocha jest mój stary, porwany, pluszowy piesek. Tato pił.. tak ! dzień w dzień to samo.. "Kasiu przyjdę za 20 minut" 23.. 12.. 1.. 2.. w oknie.. w myślach prośby 'byle mu się tylko nic nie stało..' zaszklone oczy.. policzek przyklejony do szyby... Nad ranem tato na czworaka przychodził.. Tak.. powinnam wtedy iśc spać. przecież już pora na sen 5 letniego dziecka. Jednak krzyk matki był tak donośny, przeszywający, że nawet siedząc skulonym w szafie.. w ostatnim pokoju starej kamienicy wszytko było słychać.. Zasypiałam nad ranem. Tata spał. Mama wychodziła do pracy. I tak każdego dnia.. codzień to samo.. co noc te same obawy.. Nie rozumiałam wtedy dlaczego tata tak sie zachowuje.. dlaczego właściwie mama krzyczy? Myślałam 'Tak po prostu musi chyba być' .. Błędne myślenie głupiego małego dziecka? tak....
Jak dotej pory Bóg nie ukazywał mi wizji łatwego życia. Zbeszczeszczona przez los staram się podnieść.
Tak! Jest trudno.. Zakładam pamiętnik internetowy. Może obcy ludzie pomogą mi to zrozumieć? Bo na najbliższych liczyć jak do tej pory niemogłam i nie moge. Tak.. oprócz upadków były także i wzloty, ale w tak małym stopniu, że wszystko co złe zamazuje i ukrywa slady dobra.. Niewielkie ale pomocne. Mam rodzine? owszem są ludzie wokół mnie którzy pryzbierają nazwę "rodzina".. jednak jest to nazwa znacząca dla mojej osoby niewiele.. Mam swoje wady? Tak mam dużo wad.. ale staram się z nimi walczyć.. Chce zawalczyć o swoje życie.. ale nadal brakuje mi na to sił.. może niedługo.. za miesiąc.. dwa.. pół roku.. 2 lata.. może się podniose.. może będe żyła w szczęsciu.. ale wiem, że nigdy nie zapomne tego co spotkało mnie w dzieciństwie.. za dużo zła.. niestety za dużo..
Linki
Brak linkówArchiwum
Kalendarz
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 29 | 30 | 31 | 1 | 2 | 3 | 4 |
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 1 | 2 |

